„Ukąszenie” Lynsay Sands i nadzieje na przyszłość, czyli Jacquie w roli jasnowidza


Ukąszenie - Lynsay Sands

Ukąszenie

Tytuł: Ukąszenie

Tytuł oryginału: A Quick Bite

Autor: Lynsay Sands

Rok wydania polskiego: 2012

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Rok wydania oryginalnego: 2005

Moja pierwsza recenzja na tym blogu została zamieszczona 13 marca 2011 i traktowała o książce pt. „A Quick Bite” autorstwa Lynsay Sands. Niespełna rok później, bo 24 stycznia 2012 roku wydawnictwo Prószyński i s-ka wydało tę właśnie książkę w języku polskim. Wcześniej podobnie było z „Bezduszną” Gail Carriger – przeczytałam ją, zrecenzowałam, a potem zobaczyłam w języku polskim. Ani się obejrzę, a już wydadzą Witemeyer. A ta chwila może być nawet bliżej niż komukolwiek się wydaje, bo wydawnictwo Replika zapowiada wydanie innego inspirationala – „From a Distance” Tamery Alexander, którego co prawda nie czytałam, ale był mi polecany i mam go na moim Kindle’u dzięki promocjom na Amazonie, którym niech będzie chwała! Tak więc może kiedyś się doczeka.

Wracając do moich umiejętności jasnowidzenia tudzież mocy sprawczej, ucieszyłabym się bardzo również z Christine Warren, której jestem fanką, albo Shelly Laurenston, której jestem ogromną fanką. Albo niech zostaną i przy Sands, ale wezmą się za jej historyki. Ale te starsze, jednak ostatnia seria to nie to… Chociaż przedostatnia była całkiem niezła.

Jakie jeszcze nazwiska mogłabym wymienić, skoro jestem przy swojej liście życzeń? Może Mindę Webber. Sandrę Hill. Ninę Bangs. Jacquie D’Alessandro. Barbarę Metzger. Kurcze, kurcze, mnożą mi się. No nic. Mogę się tylko cieszyć, że te parę lat temu przełamałam się i zaczęłam czytać po angielsku, co polecam wszystkim, którzy chociaż jako tako znają ten język. Początki mogą być trudne, ale potem już jakoś idzie, a ile z tego radości! Cały amerykański rynek romansowy radości, a ten jest niezmierzony.