Trochę z innej beczki. Melissa Marr „Opiekunka grobów”


Melissa Marr - Opiekunka grobów

Opiekunka grobów

Tytuł: Opiekunka grobów

Tytuł oryginału: Graveminder

Autor: Melissa Marr

Rok wydania polskiego: 2013

Wydawnictwo: Replika

Rok wydania oryginalnego: 2011

W niezwykle spokojnym miasteczku Claysville dochodzi do brutalnego morderstwa. Maylene Barrow, kobieta pielęgnująca wszystkie cmentarze w mieście, zostaje znaleziona we własnej kuchni w kałuży krwi. Ale szeryf nie przeprowadza śledztwa.

Do Claysville przybywa Rebeka, przybrana wnuczka Maylene. Z lotniska odbiera ją Byron, syn przedsiębiorcy pogrzebowego, zakochany w niej bez pamięci. Obydwoje mają za sobą osiem lat życia poza miasteczkiem, unikania siebie i rozmów o wzajemnej miłości, obydwoje też odczuwają niezrozumiałą ulgę, wkraczając w granice Claysville.

Wydarzenia przyspieszają, zdarzają się kolejne brutalne napaści, a Rebeka i Byron zaczynają odkrywać, że ich miasteczko rządzone jest w myśl dość niezwykłych zasad. Dowiadują się też, że dziedzicznie przypadają im obojgu bardzo ważne funkcje, zapisane w dziwacznym kontrakcie sprzed 300 lat. Ona musi przejąć po zmarłej babci funkcję Opiekunki Grobów, a on – po ojcu – rolę Grabarza i jej opiekuna. Spokój i bezpieczeństwo Claysville zależą od tego, czy ta para wypełni swe role starannie.

„Opiekunka Grobów” to romantyczny horror albo romans z elementami grozy w tle. Para głównych bohaterów musi odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytanie: czy kochają się, bo tak za nich ustalono, czy też ich miłość jest autentyczna i pomoże im w misji utrzymania ładu w świecie zmarłych.

Nikt tak nie kreuje światów, jak Melissa Marr.
Charlaine Harris

Melissa Marr - Graveminder

Graveminder

Marr serwuje ekscentryczne dark fantasy ukształtowane wokół tematów przeznaczenia, wolnej woli i zombie… Dobrze nakreśleni bohaterowie i ich burzliwe relacje sprawiają, że opowieść tętni własnym życiem.
Publishers Weekly

Tyle ze strony wydawnictwa. Od siebie powiem, że przeczytałam fragmenty dostępne na stronie autorki i mnie wciągnęło. A nawiasem mówiąc, niedługo wspomnę o innej książce, już zdecydowanie bardziej romansowej, którą zapowiada wydawnictwo Replika.

„Ukąszenie” Lynsay Sands i nadzieje na przyszłość, czyli Jacquie w roli jasnowidza


Ukąszenie - Lynsay Sands

Ukąszenie

Tytuł: Ukąszenie

Tytuł oryginału: A Quick Bite

Autor: Lynsay Sands

Rok wydania polskiego: 2012

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Rok wydania oryginalnego: 2005

Moja pierwsza recenzja na tym blogu została zamieszczona 13 marca 2011 i traktowała o książce pt. „A Quick Bite” autorstwa Lynsay Sands. Niespełna rok później, bo 24 stycznia 2012 roku wydawnictwo Prószyński i s-ka wydało tę właśnie książkę w języku polskim. Wcześniej podobnie było z „Bezduszną” Gail Carriger – przeczytałam ją, zrecenzowałam, a potem zobaczyłam w języku polskim. Ani się obejrzę, a już wydadzą Witemeyer. A ta chwila może być nawet bliżej niż komukolwiek się wydaje, bo wydawnictwo Replika zapowiada wydanie innego inspirationala – „From a Distance” Tamery Alexander, którego co prawda nie czytałam, ale był mi polecany i mam go na moim Kindle’u dzięki promocjom na Amazonie, którym niech będzie chwała! Tak więc może kiedyś się doczeka.

Wracając do moich umiejętności jasnowidzenia tudzież mocy sprawczej, ucieszyłabym się bardzo również z Christine Warren, której jestem fanką, albo Shelly Laurenston, której jestem ogromną fanką. Albo niech zostaną i przy Sands, ale wezmą się za jej historyki. Ale te starsze, jednak ostatnia seria to nie to… Chociaż przedostatnia była całkiem niezła.

Jakie jeszcze nazwiska mogłabym wymienić, skoro jestem przy swojej liście życzeń? Może Mindę Webber. Sandrę Hill. Ninę Bangs. Jacquie D’Alessandro. Barbarę Metzger. Kurcze, kurcze, mnożą mi się. No nic. Mogę się tylko cieszyć, że te parę lat temu przełamałam się i zaczęłam czytać po angielsku, co polecam wszystkim, którzy chociaż jako tako znają ten język. Początki mogą być trudne, ale potem już jakoś idzie, a ile z tego radości! Cały amerykański rynek romansowy radości, a ten jest niezmierzony.

Zostańmy przy paranormalu, czyli „Bezduszna” Gail Carriger


Bezduszna

Bezduszna

Tytuł: Bezduszna

Tytuł oryginału: Soulless

Autor: Gail Carriger

Rok wydania polskiego: 2011 r.

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Rok wydania oryginalnego: 2009 r.


Londyn, czasy wiktoriańskie

Na początku przedstawię jak wygląda rzeczywistość w „Bezdusznej”. Spotkać tutaj możemy (w ogóle się nie kryjące) wampiry i wilkołaki. Oraz duchy. A skąd one się na świecie wzięły? Niektórzy ludzie mają po prostu „nadmiar” duszy, który nie umiera, jeśli człowiek zostanie przemieniony w wilkołaka/wampira i dalej może „żyć” – nie z całą duszą, tylko z tym kawałkiem, który przed przemianą był nadmiarem. Oraz z bonusem w postaci nabytych cech i umiejętności (kły, pazury itd.) Jeśli chodzi o same wilkołaki, to mogą one zmieniać się w wilki tylko nocą (ale nie muszą). Kiedy księżyc jest w pełni wcale nie kontrolują zmiany i nie panują wtedy nad sobą, tylko panuje nad nimi prymitywna chęć zabijania. Są wtedy zamykani przez swoich służących (którzy być może w przyszłości zostaną przemienieni, jeśli „przeżyją” przemianę) w celach specjalnie do tego przygotowanych. Jeśli jest jakaś para wilkołaków (co się zdarza rzadko, bo w ogóle kobiety przeżywające przemianę, czy to w wampira, czy w wilkołaka, są bardzo rzadkim zjawiskiem) to są zamykani razem, bo to pełnoksiężycowe szaleństwo nie musi się przemieniać w chęć zabijania, tylko w całkowicie inny rodzaj pasji, same wiecie jaki. Więcej

Na początek wampirycznie. „A Quick Bite” Lysnay Sands


A Quick Bite - Lynsay Sands

A Quick Bite

Tytuł: A Quick Bite

Autor: Lynsay Sands

Rok wydania: 2005

A Quick Bite to chronologicznie pierwsza część serii o rodzinie Argeneau, choć została napisana kiedy ukazały się już trzy dalsze części. Kto chciałby poznawać losy rodziny zgodnie z prawidłowym czasem wydarzeń, powinien zacząć właśnie od tej pozycji.

Na wstępie kilka podstawowych informacji. Rodzina Argeneau to wampiry, a właściwie nieśmiertelni ludzie, którzy do życia muszą spożywać krew. Mieszkają w Toronto i okolicach, ale zachowują się w zdecydowanie nieamerykański, staroświecko-angielski sposób. Wampiry (choć starsze pokolenia niezbyt lubią, kiedy są tak określani) mają umiejętność kontrolowania śmiertelników – mogą „wejść” do ludzkiego umysłu i kazać coś człowiekowi zrobić albo zmodyfikować jego wspomnienia tak, żeby myślał, że te dwie ranki na szyi stąd się wzięły, że przypadkiem ukłuł się w szyję widelcem z dwoma ząbkami.

Na samym początku książki poznajemy doktora Gregory’ego Hewitta – psychologa, wybierającego się na urlop. Pierwszy od… bardzo dawna. I robi on przedziwną rzecz – własnoręcznie zamyka się w bagażniku samochodu, który widzi po raz pierwszy w życiu.

Następnie spotykamy Lissiannę Argeneau. Można odnieść wrażenie, że wyszła z baru na szybki numerek z przypadkowo poznanym gościem (który, jak się później okazuje, trzyma w spodniach… ogórka. Tak, takiego zielonego). Jednak to mylne wrażenie – Lissianna musi po prostu się pożywić. Bez żadnych podtekstów. Więcej